🏏 Nie Wiem Jakiej Jestem Orientacji

Nie wiem jakiej jestem orientacji. Przez Gość gość, Czerwiec 2, 2016 w Dyskusja ogólna. Polecane posty. Gość gość Gość go

Dzień dobry, Pani objawy przypominają mi zaburzenie obsesyjno - kompulsyjne związane z orientacją seksualną. Oczywiście nie stawiam Pani takiej diagnozy, ani nawet jej nie podejrzewam, gdyż sam objaw niekoniecznie oznacza obecność zaburzenia. Odsyłam Panią do książki "Zaburzenia obsesyjno - kompulsyjne. Poradnik z ćwiczeniami opartymi na uważności i terapii poznawczo - behawioralnej" Jon Hershfield, Tom Corboy, Wyd. Uniwersyetetu Jagiellońskiego. Nie tylko Pani ma zatem tego rodzaju trudności. Osoby z tego typu OCD obsesyjnie rozważają swoją orientację mimo, iż wiedzą że są heteroseksualne i nic nie wskazuje na to by było inaczej. Podobnie jak Pani myślą, że "podziwianie wdzięków tej samej płci" to niepokojący objaw w momencie, gdy jak sama Pani zauważyła to normalne, że czasem kobieta kobiecie pozazdrości urody lub zwróci na ulicy uwagę na inną kobietę ze względu na jej urodę. W przypadku, gdyby objawy te utrzymywały się lub nasiliły polecam konsultację z psychoterapeutą pracującym w podejściu poznawczo - behawioralnym. Jeśli chodzi zaś o sny to nie można przywiązywać do nich ogromnej wagi i rzeczywiście może być to jak to Pani określiła "rozwojowe". Mam nadzieję, że objawy te ustąpią same lub z pomocą specjalisty i może Pani czuć się spokojna, co do swojej orientacji. Pozdrawiam serdecznie, Katarzyna Kulczycka http://psycholog -
Przez pomidorex, niedziela o 21:39 w Gwiazdy / TV / Kino. 488 odpowiedzi. 51500 wyświetleń. x_x_x. 26 minut temu. Dwa lata temu powiedziałem rodzicom o tym że jestem gejem. Moja siostra

zapytał(a) o 22:11 Jakiej jestem orientacji? Mam pytanie. Bo ogólnie jestem dziewczyną i podobają mi się dziewczyny i osoby nonbinary i nie wiem jakiej orientacji jestem. Odpowiedzi Nie wiem chyba bi, ale nie jestem pewny szavar odpowiedział(a) o 22:27 Można zaliczyć pod biseksualizm lub panseksualizm, ale dla mnie to byłby bardziej poliseksualizm. Jeżeli podibają ci się tylko dziewczyny ( nawet które są trans, czyli kiedys byli mężczyznami) to jesteś lesbijką. Natomiast jeżeli chłopacy I dziewczyny to jesteś bi. A osoby niebinarne I dziewczyny to chyba też można powiedzieć, że bi Kachu123 odpowiedział(a) o 22:16 Chyba bi sprobuj z ta i ta plucia blocked odpowiedział(a) o 22:21 Bi,lesbijka albo pan. dziewczyny naj <3 Ja bym powiedzialo ze lesbijka bo lesbijka to osoba ktora nie jest mezczyzna ktorej sie podobaja inne osoby ktore nie sa mezczyznami wiec pasujesz w definicje Jesteś lesbijką, nie słuchaj tych co mówią że bi! lesbijka to osoba która nie jest mężczyzną i czuje pociąg do osób które nie są mężczyznami czyli do osób niebinarnych też! Yuina odpowiedział(a) o 00:11 Biseksualizm, także: biseksualność – romantyczny lub seksualny pociąg, lub zachowania seksualne wobec zarówno mężczyzn, jak i kobiet, bądź też wobec więcej niż jednej płci biologicznej lub jest definicja z Wikipedii. Sama jestem bi i podobają mi się kobiety oraz mężczyźni i osoby niebinarne ale w dużo mniejszym stopniu. Myślę, że raczej jesteś bi ;) Uważasz, że znasz lepszą odpowiedź? lub

Nie ekscytuję się takimi sprawami, ponieważ każdy ma prawo być tym, kim chce i może, także nauczyciel. Jeśli chce o tym opowiedzieć, to też ma do tego prawo. Ja mogę albo grzecznie wysłuchać, albo równie grzecznie odmówić. To moje prawo i także nikomu nic do tego. A zatem nie obchodzi mnie, że pewna nauczycielka jest lesbijką.
Skip to content problem orientacji, chciałabym, ale się boję… problem orientacji, chciałabym, ale się boję… Przeglądasz 6 wpisów - od 1 do 6 (z 6) Hej… To mój pierwszy post, dlatego chciałabym się przywitać. Dużo pomaga mi czytanie tego forum i terapia, w której jestem, dlatego uznałam, że pora poruszyć ważny dla mnie temat stosunku kobiet dda do mężczyzn, tudzież kobiet. Pytanie szczególnie adresuję do kobiet z rodzin dysfunkcyjnych: jak to wyglądało u Was? U mnie problem okazuje się co jakiś czas wybijać… Życie z ojcem alkoholikiem, którego bałam się każdego dnia sprawiło, że bardzo szybko nauczyłam się bać mężczyzn. Ojcowski chłód i brak jakiegokolwiek zainteresowania mną, jako dorastającą dziewczyną sprawiał, że szalenie lgnęłam do niego próbując mu imponować, ale na nic to. Zawsze byłam dla niego – jak matka… Lgnęłam jednak nawet wtedy, kiedy rzucał ochłapem zainteresowania; taki paradoks. Sądzę, że wiele kobiet z rodzin alkoholowych może mieć podobnie jak ja problem w późniejszych relacjach, a przede wszystkim określeniu swojej orientacji, tożsamości, uczeniu się granic, wytyczania innym granic – też seksualnych. Jak sądzicie? Dorastałam z wielkim poczuciem, że nie jestem wartościowa. Miałam koszmarne kompleksy, poczucie odstawania… Szybko weszłam w nastoletnie relacje, przeżyłam stratę mojej pierwszej miłości w tragicznych okolicznościach… Potem kolejne próby relacji, kolejne znajomości… A ja w coraz większym rozdźwięku. Nauczona tego, że rolą kobiety jest być służącą, wpadałam więc w toksynę raz za razem. Okazywało się jednak szybko, że w relacjach z chłopcami nie znajduję spełnienia. Pojawiły się więc kobiety. Wpadłam w ciąg, wir znajomości, skrajnego przeskakiwania. Bo to, co dawały mi emocjonalnie kobiety, to przede wszystkim poczucie emocjonalnego bezpieczeństwa, empatii, wspólnoty nadawania na poziomie emocjonalnym w podobny sposób. W tle szukałam rzecz jasna chłopca dla siebie… Złościłam się, kiedy mężczyzna, z którym postanowiłam się spotykać, był wrażliwy, ciepły… I znów moja dziwna złość wypływała na wierzch, aby tylko to rozwalić, gdy robiło się zbyt blisko…Zupełnie nie umiałam odnaleźć się w relacji z chłopakiem. Poznawałam różnych, mniej lub bardziej fajnych facetów. Często sporo nas łączyło ( pasja, a to było dla mnie ważne i bardzo łączące), niemniej zupełnie nie potrafiłam przełamać bariery bliskości, Dziś z perspektywy czasu widzę, że nie wierzyłam w to, że ja, taka, jaką jestem, zasługuję na mężczyznę, który by mnie kochał i szanował… Musiało tak się stać. To obraz relacji ojca i matki z domu… Szybko więc przekonałam się, że pomimo wielkiego pragnienia bliskości z mężczyzną i próby ośmielania się, nie potrafię poznać innego gościa, jak tylko … tego, z którym nie mogło to wypalić, bo zupełnie rozjeżdżaliśmy się osobowościowo. Nie chcę siebie wywyższać ani umniejszyć komuś z mojej przeszłości, ale sama nie wiem, jak to możliwe, że pakowałam się w relację z mężczyzną, który zupełnie był mi jak kula u nogi (a ja jemu; bo gdy on chciał kobietki na imprezę, ja wolałam czytać). Jednak trwałam w tym, bo czułam, że przecież nie zasługuję na kogoś innego… Co najtrudniejsze do zrozumienia dla mnie, to pragnienie emocji, akceptacji, wchodzenie w relacje z kobietami. Czego tam szukałam? Oto jest pytanie… Fizycznie podobają mi się mężczyźni, ja im też jakoś całkiem, ale przy kobietach czułam swobodę. Nie musiałam być jakaś… Tak sądziłam, co też z czasem okazało się kolejną iluzją zbiedzonego umysłu… Suma jest taka, że najdłuższy związek, to ten z kobietą. Nie byłam w pełni szczęśliwa… Zawsze w relacjach z kobietami (one były zdeklarowane jako osoby nieheteronormatywne, ja nie), czułam brak. Coś, co mnie drenowało psychicznie…Pustkę. Pokręcone to, ale widzę, jak wiele w tym problemie odbija się problemu pochodzenia z domu, gdzie posiadało się pijanego, agresywnego ojca… Ja mam skrajnie niskie poczucie wartości, czuję się wewnętrznie gorsza… Obecnie w pracy czy w kontakcie z mężczyznami często umykam, uciekam wzrokiem… I co dziwne, kiedy wyczuję, że mężczyzna jest uległy…nie jestem zadowolona, czuję, że nie jest męski. Tak, bo męski (dla mojej głowy) to agresor po trzech głębszych… Ech. Taki wzór, ale staram się bardzo to przełamać… Nie ufam mężczyznom, czuję się niepewnie w bliższym kontakcie i nie dziwię się, że mi nie wyszło, bo jak wejść w relację z mężczyzną, kiedy nie ma się wzoru matki i ojca? Jak stworzyć coś zdrowego, gdy nie wiesz, co to oznacza być kochaną? Jak nie wpaść w toksynę? Jak też odnaleźć się w roli kobiety…? Trudne to pytania… Obecnie przyglądam się sobie, innym, obserwuję ludzi. Powiem Wam, że męczy mnie to… Jest we mnie olbrzymia tęsknota do mężczyzny. Czasami myślę, że może jeszcze nie jest zbyt późno by spróbować oswoić się z mężczyznami. Zakolegować się, zaprzyjaźnić… Bardzo chciałabym oswoić się z jakimś mężczyzną (rany, jak to brzmi :D)… Wiem, że fajna ze mnie babka… 😉 Ale albo się bronię i bez kija nie podchodź albo wpadam w uległość i służbę uzależnionemu… (obecnie to już i z kobietami zaliczyłam taką wtopę współzależnej relacji) No dobrze, więc jak to jest u Was? A może w odbiciu – mężczyzna dda i problem z orientacją / kobietami? Z chęcią porozmawiam. Ech. Nie jest mi dobrze tak, jak żyję. Ten temat został zmodyfikowany , 1 tydzień temu przez Witaj🙂 Co do związków jednopłciowych, podobno działa to tak, że pojawiają się w nich inne niż w relacjach hetero płaszczyzny porozumienia. Natomiast mechanizmy związku pozostają te same, więc gdy ktoś ma problem z „podkładaniem się” partnerowi, zmiana orientacji raczej nie rozwiąże problemu… Co do facetów uległych i miękkich, wybacz im, proszę, w ich życiu często zabrakło ojców, byli wychowywani przez dominujące matki. Stąd te postawy. Cześć z tych mężczyzn to przypadki niereformowalne, czyli na zawsze tacy zostaną. Inni, po zaspokojeniu ich potrzeby czułości i nabraniu poczucia bezpieczeństwa pokazują swoje prawdziwsze oblicze. Trzeba im tylko dać czas… Gdy taki facet wie, że nie odejdziesz, może się zdenerwować lub zakląć, albo postawić na swoim – jeśli to odpowiada Twojej definicji męskości. A wtedy i wilk syty, i owca cała, bo nie masz w domu ani totalnego chama i brutala, ani totalnego mięczaka. Wielu mężczyzn jest gdzieś po środku, między tymi skrajnościami. Może wielu więcej niż myślisz 🙂 W kwestii oswajania się, myślę, że to bardzo dobry pomysł 🙂 Możesz w tym celu nawiązywać drobne kontakty z braćmi, kuzynami, kolegami z pracy lub szkoły. I to powinno pomóc Ci oswoić swój lęk przed płcią przeciwną. To ciekawe, ale mam wdrukowany podobny kod spoglądania na facetów, z tym, że: kiedy wyczuję, że mężczyzna jest uległy… czuję, że nie jest męski i jestem zadowolony, bo mi nie zagraża. Nie muszę się go bać. Tak, bo męski (dla mojej głowy) to agresor (jak ojciec). Oczywiście zmieniam ten kod. Sam wciąż (i z trudem) godzę się na to, że jestem właśnie takim „miękkim” facetem, który stara się udawać twardego. Wciąż też z zaskoczeniem obserwuję jak twardziele (którzy w pierwszej chwili budzą mój strach) łatwo miękną, ulegają lekowi, gubią się. Trzeba zmieniać te kody. Hej, @ 🙂 Co do tego, że wiele kobiet z rodzin dysfunkcyjnych może mieć trudności w relacjach ze względu na środowisko, w którym się wychowywały, nic nowego nie odkryję tą odpowiedzią, ale tak, niestety, ale tak jest, sama do tej pory mierzę się z trudnościami relacyjnymi takimi jak lęk przed bliskością czy wstręt do dotyku (najgorszy dla mnie jest dotyk człowieka, od którego czuję alkohol, po prostu nie mogę tego znieść). Wszystkie moje dotychczasowe relacje romantyczne (które nie były oficjalnymi związkami, gdyby nazwać je związkiem chyba bym dostała zawału na miejscu!) były z osobami, które zwyczajnie nie były dla mnie dobre, znajomości bardzo mnie wykańczały, a im bardziej ktoś mną miotał, nie chciał mnie, nie szanował, tym bardziej ja w to wchodziłam. Kiedy teraz poznaję osobę stabilną, która okazuje zainteresowanie mam ochotę zebrać manatki i uciekać najdalej jak się da! Rozumiem już swoje mechanizmy, zauważam je i mogę się nawet pochwalić moim ostatnim sukcesem…zatrzymałam impuls wejścia w relację z facetem, który ewidentnie nie chciał się zaangażować, szukał kogoś, kto wypełni mu lukę w kalendarzu, kogoś dla rozrywki, oczywiście w pierwszej chwili na ten jego brak jasnej chęci zaangażowania odpowiedziałam entuzjastycznie, ale świadomie powstrzymałam się od wejścia w relację, która skończyłaby się cierpieniem, za to mierzę się z lękiem w relacji z inną osobą, która jest mocno zaangażowana (nie uciekłam widząc to zaangażowanie!).Wciąż pracuję nad bliskością w terapii, dziś na sesji wypłakałam wiadro łez, bo uświadomiłam sobie jak dużym problemem jest dla mnie dotyk właśnie, co prawda pozwalam się dotknąć, ale za każdym razem robię to wbrew sobie, moje ciało po prostu zastyga kiedy czuję ciepło drugiej osoby…Ciężko mi z tym, że z tej rodzinnej traumy leczę się już tyle lat, wiem ile już za mną i robię postępy, małe rzeczy (jak chociażby pójście na randkę i nazwanie tego randką, z której może coś wyjść!) są moimi Everestami, stale wspinam się na kolejne, ale w pełni rozumiem twoje zmęczenie tym jak się czujesz, ja też jestem zmęczona tą pracą, jest mi zwyczajnie ciężko, że tyle to trwa i momentami wydaje się nie do zniesienia. Wysyłam Ci dużo siły i ciepła, dbaj o siebie 🙂 PS Zgodzę się z @Jakubek , takie automatyczne kody relacyjne warto zmieniać! 🙂 Hej, Pod wieloma poruszonymi przez Ciebie problemami mogę się śmiało podpisać. Jedynie może oprócz wchodzenia w bliskie relacje z kobietami. Owszem zawsze miałam więcej koleżanek, przyjaciółek niż męskich przyjaciół, bo się ich po prostu bałam – dosłownie – ku zdziwieniu mojej rodziny (choć o dziwo to się ostatnio zmienia w drugą stronę bo jakoś teraz lepiej dogaduje mi się z facetami – w końcu (!) często jestem ich powierniczką, doradcą. Kobiece przyjaźnie dla odmiany teraz właśnie zaczęły mnie irytować. Ich pojmowanie świata. Lubię rozmowy z facetami i ich proste, bezproblemowe schematyczne myślenie. Wcześniej uciekałam przed jakimkolwiek posądzeniem mnie o jakąś relację bliższą z kolegą, potrafiłam nawet zwykłą znajomość z pracy zmierzającą w takim kierunku usadzić już w zarodku swym chłodem. Teraz jednak tym razem uciekam bo oni z kolei chcą zbyt szybko przejść do etapu dalej. Może trafiam też na takich, którzy sami mają problemy ze zrozumieniem swej emocjonalności i oczekują od związku czegoś innego niż ja. Tak z perspektywy czasu myślę, że u mnie winna była też postawa Mamy. Oprócz nieangażującego się nieobecnego ojca miałam nadmiernie kontrolującą matkę i również nie traktującej poważnie problemów nastolatki wyśmiewającą pierwsze nieśmiałe wzmianki o chłopakach. To wszystko wyrobiło we mnie poczucie, że relacje damsko męskie są jakieś złe, prowadzące do kłopotów i nie warto się na nich skupiać, bo tylko się cierpi. Zwłaszcza przez ludzi z zewnątrz. Więc początkowo skupiłam się na zdobywaniu pracy i samodzielności w życiu, mimo wszystko nie stałam się samotną osobą usilnie czepiającą się kogoś by był. Wręcz przeciwnie, ja całe życie uciekałam od bliskości. Nie odczuwałam jej braku, a raczej był on tłumiony przez moje potwornie niskie poczucie własnej wartości jako człowieka i jako kobiety. Zmieniło się to jednak. Teraz szukam tej bliskości. Natomiast relacje z kobietami zawsze miałam w takim zwykłym znaczeniu. Związku z kobietą nie próbowałam i nie pociągało mnie to nigdy. Pociągają mnie mężczyźni i wcześniej też tak było – po prostu zostało to na jakimś etapie przez różne sytuacje stłumione. Więc wcześniej wolałam po prostu być sama, pomimo usilnych prób swatania mnie albo podsuwania wolnych znajomych – czułam się jakbym opcję poczucia bliskości do facetów miała wyłączoną (to była moja skorupa – obrona). Dziś tłumaczę to sobie tak – że po prostu czułam wtedy się nieatrakcyjna jako kobieta – przez ignorowanie przez ojca, albo wręcz szydzenie przez niego ze mnie w wieku dorastania oraz kpienie ze mnie przez kolegów. Dziś jako trochę starsza myślę, że to po prostu mogły być ich tzw końskie zaloty w wielu przypadkach – ale przez ubogie relacje z ojcem nie rozumiałam męskiej psychiki i nie umiałam rozgraniczyć kiedy byli po prostu chamscy i trzeba było im odpłacić liściem 🙂 a kiedy po prostu nieumiejętnie próbowali zaczepić koleżankę pod innym kątem. Nie miałam też starszych krewnych męskiej płci, którzy wyjaśnili by mi takie kwestie. Przez to wszystko czułam, że nie mam po co próbować bliższych relacji z chłopakami bo nie mam im nic do zaoferowania jako dziewczyna. Z biednego domu, nieatrakcyjnie ubrana bo nigdy nie było kasy, a jak była to krytykowanie wyglądu również przez Matkę która nie umiała być przyjaciółką nastolatki, zrozumieć jej zachowania tylko wymuszała pewne zachowania. Tłumienie budowania swej indywidualności było u mnie w domu na porządku dziennym. Jak w takich realiach rozwinąć się jako kobieta? Więc wzrastałam w swych blokadach i zahamowaniach. Rodzina miała ze mnie ubaw widząc strach w oczach przed spotkaniem obcego faceta, ale nikt nie wpadł na to by posłać do psychologa a sama też nie sądziłam, że to się kwalifikuje do takiej wizyty. po prostu znów czułam się winna, nie taka jak trzeba, wolałam zatem być przezroczysta. Z resztą świat i tak kręcił się wokół problemów z ojcem. Więc co tam moje problemy. Słyszałam w kółko od Mamy, że ona w moim wieku miała gorzej itd….I że tylko ona jest w tym wszystkim ofiarą. Tak więc jeśli chodzi o mężczyzn to jakbyś opisywała moje życie. M. in strach, nieufność podejrzliwość wobec tych miłych – schemat – coś tu nie gra – ucieczka. Dodam tylko, że oprócz tego, że w domu oprócz ojca alkoholika, będącego niedostępnym emocjonalnie, była nadmiernie kontrolująca, krytykująca i wyśmiewające takie drażliwe tematy jak miłość między kobietą a mężczyzną Matka. Zatem mieszanka: ojciec nie dostrzegający dorastającej córki – brak zapewnienia akceptacji jako mężczyzna – kobiecej tożsamości w połączeniu z szykanowaniem w szkole przez kolegów w chamskich wyzwiskach zupełnie za nic ot tak bo byłam tzw. osobą do bicia (trafiłam do grupy później więc się na mnie początkowo wyżywano) w grupie – zrobiła swoje. Wtedy zupełnie nie potrafiłam się bronić. A nikt z rodziny czy otoczenia nie powiedział że mogę, nie obronił. I tak wzrastałam w poczuciu że jestem nikim i niczego wielkiego nie mogę od życia oczekiwać. Dodatkowo w domu porównywana non stop do starszej siostry stawianej za wzór nie do doścignięcia przeze mnie bo cokolwiek robiłam dla zbyt wymagającej matki i tak było to mało. Tak to wtedy widziałam. Nastawiłam się na przetrwanie a nie na szukanie bliskości. Ale minął czas odkąd z nimi nie mieszkam i odbudowałam swą tożsamość. Która nagle jest doceniana. Mam grono przyjaciół. Spotykam się z facetami. Podobnie jak Ty ciągnie mnie do tych złych lub podświadomie sama ich przyciągam bo po prostu z nimi umiem się dogadać. I co mi z tej wiedzy, że schemat kobiet dda jest taki a nie inny? Wiem to ale sama nie umiem go przełamać :/ Póki co. Ale na pocieszenie – może to coś Ci pomoże – nie wiem ile masz lat, ale nie ma to chyba znaczenia (co było poruszane w pozostałych wątkach) niewykluczone, że i u Ciebie nastąpi w pewnym momencie jakiś przełom. U mnie tak było. Nie wiem kiedy właściwie. Chyba wtedy gdy uświadomiłam sobie, że nie jestem nikim, tylko kobietą, mogącą się podobać komuś, ale nie muszę wszystkim. I to ja decyduję teraz z kim się chcę spotykać a z kim nie muszę. Czego ja oczekuję od dobrego wg mnie związku, czy relacji, a na co np się nie zgodzę i mówię o tym bez ogródek komuś z kim się np spotykam, również staram się słuchać czego chce on. Jednak jeszcze trochę pracy przede mną bym nie bała się tych „dobrych”. I bym sama umiała zaoferować im swą dobrą stronę, a nie podświadomie sabotować kolejną znajomość. Wierzę, że mi się to uda. Że to kwestia czasu. Nie wiadomo jakiego, ale jednak. Czego i Tobie życzę 🙂 Ta odpowiedź została zmodyfikowana temu przez Mary Yellan. @ „No dobrze, więc jak to jest u Was? A może w odbiciu – mężczyzna dda i problem z orientacją / kobietami? Z chęcią porozmawiam.” Cześć Za czasów młodości miałem poczucie niższości w stosunku dziewczyn i nie potrafiłem zrozumieć, że przez jakąkolwiek dziewczynę mogę być chciany i każde zainteresowanie dziewczyny odrzucałem z powodu nieumiejętności okazywania też zainteresowania. Dla mnie kobieta była bytem idealnym. Miałem poczucie, że choćbym nie wiem jak był świetny, to i tak nie jestem godny dziewczyny i w zarodku ucinałem relację. Takie coś może też się przerodzić w odwrotność, czyli w poczucie, że żadna kobieta nie jest mnie godna. I jak najbardziej z powodu tych zaburzeń, w człowieku może zaburzyć się orientacja seksualna i nakierować na tę samą płeć, zwłaszcza jeżeli wcześnie zostanie rozbudzony popęd seksualny, albo pojawi się nerwica natręctw związana z seksem. Przeglądasz 6 wpisów - od 1 do 6 (z 6) Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat. Mam straszne wyrzuty sumienia, od tego pojawiają mi się, sporadycznie myśli samobójcze . I nie wiem czy po prostu nie akceptuję tego że mogę być odmiennej orientacji, czy niej jestem i mam nerwice a do tego wmawiam sobie, że muszę być hetero,lub to po prostu nerwica. Hej mam 18 lat. W czasach gimnazjum miałem problem z przezwiskami ze strony kolegów z klasy, z powodu mojego wyglądu... Miałem po prostu dłuższe włosy niż przeciętny 13 latek w mojej szkole. Przezywali mnie od *pedałów*, *gejów* itp. Pogadać mogłem tylko z dziewczynami z klasy. W sumie nie przejmowałem się tym i z czasem nawet nie zwracałem na to uwagi a nawet nauczyłem się śmiać sam z siebie co pomogło mi przetrwać te trudne dla mnie czasy. Udał mi się nawet zawrzeć wtedy związek z dziewczyną oczywiście, byliśmy ze sobą przez dwa lata i robiliśmy to co mogli robić 14-15 letni młodzi ludzie - całowanie się i takie tam. Nie ukrywam że czułem do niej coś naprawdę silnego i przez pierwsze pół powiedzmy roku nie widziałem poza nią świata. Gdy poszedłem do liceum coś zaczęło się we mnie zmieniać, miałem wrażenie że patrzę na chłopaków w identyczny sposób jak na dziewczyny. Nie przejmowałem się tym bo przecież nie jestem gejem, miałem dziewczynę i było mi z nią dobrze - tak to sobie tłumaczyłem. Z czasem zaczęło się to nasilać a teraz znacznie bardziej pociągają mnie dziewczyny z krótkimi włosami i to czego się trochę boję pociągają mnie również chłopcy - przynajmniej takie mam wrażenie. Ostatnio miałem taką sytuację podczas jazdy na rowerze jechałem przed chłopakiem w dresie i patrzyłem mu się na tyłek, nie w sposób że zerknąłem czy coś tylko normalnie jakby tam szła dobra laska. To nie jedyny przypadek tylko z ostatniego czasu, do tego dochodzą sytuacje codzienne gdy idę np. przez miasto czy gdy siedzę w autobusie. Z chłopaki z gimnazjum w tym momencie jestem z dobrych stosunkach nawet bardzo dobrych. I tu tez jest problem bo jeden z nich właśnie tak jakby mi się podoba i mam wrażenie że też czasem na mnie patrzy wiecie w jaki sposób... Może to trochę głupie, ale naprawdę się tego boję. Zawsze chciałem mieć rodzinę a nie mam pojęcie jak to wszystko się ułoży. Proszę powiedzcie co o tym sądzicie i czy lepiej się z tym pogodzić czy próbować walczyć? Z góry dzięki :) 2018-05-02, 10:34Janek1999 ~ Strony: 1 wątkii odpowiedzi ostatni post

Zdradza, co mu powie, gdy go spotka - Wiadomości. Nowa w Sejmie studiowała z Łukaszem Mejzą. "Ciemna postać polskiej polityki". – Wiem – i dostaję takie sygnały – że osoby, które

mgr Karolina Ogarek-Szulc Psycholog, seksuolog, psychoterapeuta. Ukończyła psychologię na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie (podczas studiów… » Szanowna Pani Wiktorio, Z tego co Pani pisze można wnioskować, że jest Pani obecnie w okresie intensywnego rozwoju swojej tożsamości i poznawania siebie samej – swoich potrzeb i preferencji. To ważny, ale i często trudny okres, zwłaszcza dla osób u których rozwija się mniejszościowa orientacja seksualna. Ponieważ mimo, iż jest to jeden z prawidłowych i zdrowych wariantów rozwoju ludzkiej seksualności, rzeczywiście społeczeństwo często utrudnia taki rozwój, kierując się stereotypami. Nasza pomoc w Pani sprawie może być jedynie pośrednia, ponieważ nie ma bezpośredniego sposobu na zbadanie orientacji seksualnej. Jest to coś, co każdy odkrywa i poznaje subiektywnie – najczęściej bazując na fantazjach jakie się pojawiają, doświadczeniach, w jakie się angażował lub sprawdzając jakie osoby są dla niego atrakcyjne zarówno seksualnie jak i emocjonalnie, w kim się zakochuje, z kim chciałyby się związać. Dlatego też ostateczną decyzję odnośnie autoidentyfikacji musi Pani podjąć samodzielnie. Warto przyglądać się swoim emocjom, aby sprawdzić, czy w przeszłości mężczyźni byli dla Pani atrakcyjni czy też atrakcyjne było życie zgodnie z normami rodzinnymi. Nasuwa mi się też pytanie, skąd przymus szybkiej pewności odnośnie siebie. Czy jest to Pani potrzeba czy oczekiwanie społeczne, aby być jasno określonym pod względem orientacji seksualnej? Jest Pani młodą osobą i ma czas na badanie i budowanie własnej tożsamości. Do pewnego stopnia to również Pani decyduje na jakich kryteriach oprze swoją tożsamość – przeszłości czy teraźniejszości i planach na przyszłość. Zrozumiały jest lęk, jaki Pani odczuwa w związku z mówieniem o swojej orientacji. W miarę zdobywania pozytywnych doświadczeń związanych z ujawnianiem siebie, lęk może się zmniejszać. Jeśli chciałaby Pani spotkać osoby LGB warto zaangażować się w wydarzenia kulturalne lub wybrać w miejsca skierowane do tej grupy odbiorców (np. kluby, kawiarnie). Informacje o takich miejscach i wydarzeniach łatwo znaleźć w Internecie. Lęk wzbudza to czego nie znamy, dlatego zachęcam do otwartości, zarówno wobec siebie jak i innych osób! Mam nadzieję, że odpowiedź będzie dla Pani pomocna, Serdecznie pozdrawiam, Karolina Ogarek-Szulc
Hejka.. szukam dziewczyny. Nie jestem takim 100% zboczeńcem. Ale to wszystko po to żeby zachęcić dziewczyny do związku
Data utworzenia: 26 października 2014, 9:56. Mateusz Maga to najbardziej kontrowersyjny uczestnik aktualnej edycji programu „Top model”. Wszystko przez jego androgyniczny wygląd, głos o kobiecej barwie i zachowanie w programie, które nie przypadło do gustu ani jurorom, ani mieszkającym z nim w domu modeli współuczestnikom. Oprócz tego na Mateusza spadła fala krytyki internautów, którzy bezustannie sugerują, że Maga jest gejem. Teraz model postanowił im odpowiedzieć... Mateusz Maga Foto: Facebook Kontrowersje wokół Mateusza Magi nie maleją. Androgyniczny model najpierw wzbudził zachwyt jurorów programu „Top model”, którzy wróżyli mu międzynarodową karierę w stylu Andreja Pejicia. Niestety, swoim zachowaniem skutecznie zniechęcił do siebie nie tylko inne modelki i modeli z programu, ale także jury oraz ogromną rzeszę internautów. Fala krytyki na portalach społecznościowych była tak ostra, że Facebook zdecydował się nawet na usunięcie konta, na którym otwarcie obrażano Mateusza. W jego obronie stanęły środowiska broniące mniejszości seksualnych, a sam chłopak załamał się na pewnym etapie tej medialnej burzy. Ale krytyka pod jego adresem nie ustaje, a dominują w niej stwierdzenia, że Mateusz jest z całą pewnością homoseksualistą. Teraz Maga w najnowszym wywiadzie odpowiada wszystkim, którzy insynuują jego upodobanie do mężczyzn oraz ośmielają się go krytykować w uwłaczający jego zdaniem sposób: „– Padały też słowa, że jestem osobą homoseksualną, nie wiem, na jakiej podstawie to stwierdzały. No, może rzeczywiście, patrząc na niektóre moje wypowiedzi, na ten głos i tak dalej, zachowanie, tak, może takie wnioski rzeczywiście mogą się nasunąć. Natomiast nie, nie jestem osobą homoseksualną, zawsze chciałem być i jestem sam, jestem singlem i co do tego nie mam żadnych wątpliwości” – powiedział Mateusz. Jego wypowiedź nie wyjaśnia jednak jednoznacznie kwestii orientacji seksualnej. Mateusz niby zaprzecza plotkom i w oględny sposób odniósł się do kwestii związków, mówiąc, że ich nie potrzebuje. Czyżby w ten sposób chciał uciec od konieczności udzielenia jasnej odpowiedzi? A może nie chce zniżać się do poziomu krytykujących i obrażających go osób? Zobacz także Maciej Nowak nie powiedział rodzicom, że jest gejem! Marcin Meller: Od kilkunastu lat jestem pedałem /8 Mateusz Maga Facebook Mateusz Maga miał być objawieniem polskiego świata mody... /8 Mateusz Maga Facebook Jurorzy początkowo byli zachwyceni chłopakiem o androgynicznej urodzie /8 Mateusz Maga Bartosz Krupa/East News / TVN Mateusz jednak nie poradził sobie na sesjach fotograficznych /8 Mateusz Maga TVN Potem w Internecie zawrzało od negatywnych komentarzy na jego temat /8 Mateusz Maga Facebook Mateusz przez falę wyzwisk i gróźb pod swoim adresem załamał się... /8 Mateusz Maga Facebook Facebook był zmuszony usunąć konto na którym obrażano Mateusza /8 Mateusz Maga Facebook Wszyscy podejrzewają Mateusza o homoseksualizm /8 Mateusz Maga Facebook Teraz model zaprzecza, że jest gejem i mówi, że związki go nie interesują Masz ciekawy temat? Napisz do nas list! Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas! Listy od czytelników już wielokrotnie nas zainspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Wszystkie historie znajdziecie tutaj. Napisz list do redakcji: List do redakcji Podziel się tym artykułem:
Zobacz 31 odpowiedzi na pytanie: Jakiej jesteś orientacji seksualnej? Szkoła - zapytaj eksperta (1883)

Hej mam 18 lat. W czasach gimnazjum miałem problem z przezwiskami ze strony kolegów z klasy, z powodu mojego wyglądu... Miałem po prostu dłuższe włosy niż przeciętny 13 latek w mojej szkole. Przezywali mnie od *pedałów*, *gejów* itp. Pogadać mogłem tylko z dziewczynami z klasy. W sumie nie przejmowałem się tym i z czasem nawet nie zwracałem na to uwagi a nawet nauczyłem się śmiać sam z siebie co pomogło mi przetrwać te trudne dla mnie czasy. Udał mi się nawet zawrzeć wtedy związek z dziewczyną oczywiście, byliśmy ze sobą przez dwa lata i robiliśmy to co mogli robić 14-15 letni młodzi ludzie - całowanie się i takie tam. Nie ukrywam że czułem do niej coś naprawdę silnego i przez pierwsze pół powiedzmy roku nie widziałem poza nią świata. Gdy poszedłem do liceum coś zaczęło się we mnie zmieniać, miałem wrażenie że patrzę na chłopaków w identyczny sposób jak na dziewczyny. Nie przejmowałem się tym bo przecież nie jestem gejem, miałem dziewczynę i było mi z nią dobrze - tak to sobie tłumaczyłem. Z czasem zaczęło się to nasilać a teraz znacznie bardziej pociągają mnie dziewczyny z krótkimi włosami i to czego się trochę boję pociągają mnie również chłopcy - przynajmniej takie mam wrażenie. Ostatnio miałem taką sytuację podczas jazdy na rowerze jechałem przed chłopakiem w dresie i patrzyłem mu się na tyłek, nie w sposób że zerknąłem czy coś tylko normalnie jakby tam szła dobra laska. To nie jedyny przypadek tylko z ostatniego czasu, do tego dochodzą sytuacje codzienne gdy idę np. przez miasto czy gdy siedzę w autobusie. Z chłopaki z gimnazjum w tym momencie jestem z dobrych stosunkach nawet bardzo dobrych. I tu tez jest problem bo jeden z nich właśnie tak jakby mi się podoba i mam wrażenie że też czasem na mnie patrzy wiecie w jaki sposób... Może to trochę głupie, ale naprawdę się tego boję. Zawsze chciałem mieć rodzinę a nie mam pojęcie jak to wszystko się ułoży. Proszę powiedzcie co o tym sądzicie i czy lepiej się z tym pogodzić czy próbować walczyć? Z góry dzięki :) 2018-05-02, 10:37Janek1999 ~ Prawdopodobnie jesteś do seksuologa i się faktycznie tak jest to możesz wybrać z kim chcesz być. 2018-08-04, 19:53~autor123 ~ Strony: 1 wątkii odpowiedzi ostatni post

jego orientację to brak po prostu godności człowieka. Jak można kogoś hejtować za to, że kogoś kocha, to ja nie rozumiem. Sama nie wiem do końca jakiej jestem orientacji j nigdzie nawet nie ma na ten temat informacji. Czasami mówię, że jestem bi, ale prawda jest taka, że do końca. 30 Oct 2021

Kasia pierwszego chłopaka miała jeszcze pod koniec gimnazjum. Jeździł na deskorolce, tańczył breka i miał najlepsze ciuchy w szkole. Marzenie każdej jej koleżanki. W liceum była z Witkiem, rok starszy, znał się na literaturze, intelektualista. Bardzo przeżyła, kiedy wyjechał na studia i przestał odbierać telefony. Musiała mieć czas, żeby się pozbierać. Na polonistyce poznała Marię - charyzmatyczną i piękną. Zaprzyjaźniły się. Kasia zwierzała jej się z ran, jakie zostały po Witku. Przyjaciółka słuchała uważnie i z empatią. Mówiła, że z facetami tak już jest, że nigdy nie można na nich liczyć, że to duże dzieci. Kiedyś podczas imprezy zaczęły się całować. Ot, takie wygłupy. Ale te wygłupy powtórzyły się. Kiedyś Kasia poszła do Marii do domu (już na studiach miała własne mieszkanie po babci, w pięknej kamienicy, oryginalnie urządzone), wypiły trochę wina, a potem kochały się. - Maria była jak z innej planety. Ekscytująca, ekscentryczna. Byłam nią zauroczona, a może i zakochana. Seks z kobietą, to zupełnie inne doznanie - delikatniejszy, bardziej wyrafinowany. Bardzo silne przeżycie. Chciałam poeksperymentować, ale w przyszłości mieć męża i dzieci. Odzywała się we mnie moja mieszczańska natura - mówi Kasia. Rodzina jest najważniejsza Z Marią spotkała się jeszcze kilka razy. Z każdym spotkaniem rosło przerażenie Kasi. Jasne stało się, że Maria jest lesbijką, która liczy na związek. Ale Kasia uciekła. Zerwała kontakty. Maria prosiła, żeby chociaż zachowały dobre relacje, żeby od czasu do czasu mogły spotkać się na kawę. Ale Kasia chciała zapomnieć o tym, co się stało i wrócić do normalnego życia. - Sama nie rozumiałam do końca, co się ze mną dzieje. Nie potrafiłam sobie wyobrazić, że jestem lesbijką, że nie założę prawdziwej rodziny. Nie miałam ochoty na jakiś coming aut. Nie czułam się też lesbijką. Myślałam, że Maria zawróciła mi w głowie i tyle, że to minie. Czasami miałam sny erotyczne, w których kochałam się z kobietą. Ale wiadomo, że w snach można na chwilę stać się ptakiem, czy polecieć w kosmos. Może nawet podkochiwałam się w polonistce z liceum, ot, takie dziewczęce fascynacje. Nie przywiązywałam do nich dużej wagi. Dzisiaj wiem, że to był jakiś sygnał z wnętrza mnie samej - mówi Kasia. Radosław Jerzy Utnik, seksuolog zauważa, że około jedna czwarta populacji jest biseksualna. Taka osoba może wybrać, czy chce związać się z kobietą, czy z mężczyzną. Nie jest łatwo jednak powiedzieć sobie, że jestem kimś o innej orientacji niż heteroseksualna. - Kiedy okazuje się, że jesteśmy biseksualni, dziwimy się: skoro byłem w związkach z kobietami, to dlaczego teraz jestem z mężczyzną? To kim ja właściwie jestem? Uruchamiają się mechanizmy obronne, bo chcemy być podobni do większości. A tutaj nagle dowiadujemy się czegoś o sobie, co jest sprzeczne z porządnym obrazem siebie. Często przeżywamy wtedy zaprzeczenie, wyparcie - mówi Radosław Jerzy Utnik. Spełniło się marzenie Marii o rodzinie. Wyszła za maż za mężczyznę starszego od siebie prawie 10 lat, przeciwieństwo Marii - informatyk, solidny i obowiązkowy. Dawał jej poczucie bezpieczeństwa. Wybudowali dom, posadzili drzewa, urodził im się syn, a potem dwie córki. Dzieci przychodziły na świat niemal rok po roku. Kasia mogła zająć się domem, bo mąż dobrze zarabiał. Odwiedzali zachwycone wnukami babcie, soboty spędzali w supermarkecie, a na niedzielę piekła sernik. Miała swoją wymarzoną rodzinę jak z obrazka. Ale wtedy w jej życiu znowu pojawiła się Maria. Spotkały się przypadkiem, na uczelni. Kasia chciała wrócić do pracy, poszła po odpis dyplomu. Okazało się, że Maria obroniła doktorat, że została na uczelni. Wymieniły się numerami telefonów. - Słuchałam o pracy na uczelni, wyjazdach i myślałam, jakie ja mam nudne życie. Zatęskniłam za chwilami, kiedy słuchałyśmy muzyki, rozmawiałyśmy o literaturze, za tym dreszczykiem emocji. Zdradzam mojego męża z kobietą. Kocham go, ale w inny sposób niż Marię. Ona ma zupełnie inną rolę do odegrania w moim życiu. Uzupełniają się - mówi Kasia. Czasami tylko Maria napomyka, że chciałaby, aby razem zamieszkały. Jej dzieci lubią ciocię Manię, mąż nie przepada za "koleżanką" ze studiów, bo jest dla niego niemiła, ale też niczego się nie domyśla. Czasami tylko narzeka, że już nie kochają się tak często jak kiedyś. - Czy tę sytuację da się długo pociągnąć? Mam nadzieję, że jak najdłużej, bo nie wyobrażam sobie życia ani bez męża, ani bez kochanki. Żadnego z nich nie chciałabym stracić. Lubię swoje ustabilizowane życie rodzinne i nieco szaleństwa z Marią - mówi Kasia. Byłem z dziewczynami, kocham chłopaka Łukasz ma 29 lat i za sobą dwa poważne związki z dziewczynami, kilka romansów. Pierwszą dziewczynę miał dość późno, bo pod koniec liceum. Byli ze sobą rok. Z drugą spędził cztery lata. Może nawet nie była pięknością, ale za to strasznie fajną osobą. Można było z nią konie kraść, a do tego inteligentna i piekielnie błyskotliwa. Oboje są architektami. Kiedy zamieszkali w Warszawie, objechali rowerami całe miasto, żeby wyłowić ciekawe budynki. - Podróże z nią to była prawdziwa uczta. Mogliśmy godzinami oglądać i analizować zabytki, ale najbardziej kręciła nas architektura współczesna, podglądanie czyichś pomysłów i rozwiązań. Do dziś się lubimy - mówi Łukasz. Tylko, że Malwina coraz bardziej chciała, żeby razem zamieszkali, żeby mieli wspólne życie. A Łukasza nic tak nie przerażało, jak wicie gniazdka. Zawsze powtarzał, że mieszkanie to rzecz intymna i nie ma nic ekscytującego w oglądaniu siebie z rozczochranymi włosami rano, że wspólne mieszkanie może zabić każde uczucie. A on lubi mieć porządek, swoje miejsce i swój czas, nie potrzebuje pytań "o której wrócisz", "gdzie byłeś" i "dlaczego ten kubek nie umyty". Po co? Ale z Maćkiem jest inaczej. Spędzał z nim każdą wolną chwilę, najczęściej u niego. Jeśli gdzieś wychodzili to razem. I sam nie wie, kiedy okazało się, że i tak większość ciuchów ma u niego. Cały czas czegoś jednak brakowało, a to bluzy, a to kosmetyków i coś donosił. Po dwóch miesiącach właściwie się wprowadził. - Pierwszy raz nie miałem wątpliwości co do tego, że chcę z kimś zamieszkać. Szkoda było nam czasu na dojeżdżanie do siebie przez całe miasto. Oboje dużo pracujemy i tak mamy go niewiele dla siebie. Jestem zakochany jak wariat - mówi Łukasz. Na coming aut trzeba mieć odwagę Z orientacją seksualną sprawa wcale nie jest taka prosta, jak nam się wydaje. W z 1948 r. dowiódł tego seksuolog Alfred Kinsey. Do czasu jego badań obowiązywał dwubiegunowy freudowski model: człowiek ma orientację albo homo, albo hetero, a na ich styku znajduje się biseksualizm. Amerykański naukowiec zaproponował model siedmiostopniowej skali (0 - całkowity heteroseksualizm, 1 - heteroseksualizm z lekkimi skłonnościami homoseksualnymi, 2 - biseksualizm z większymi skłonnościami heteroseksualnymi, 3 - biseksualizm, bez przewagi skłonności w żadną ze stron, 4 - biseksualizm z większymi skłonnościami homoseksualnymi, 5 - homoseksualizm z lekkimi skłonnościami heteroseksualnymi, 6 - całkowity homoseksualizm, 7 - aseksualizm). Na jednym końcu jest punkt "homo", a na drugim "hetero", ale większość z nas wcale nie mieści się na krańcach, ale gdzieś bliżej środka. Co najciekawsze, uplasowanie się w którymś z punktów wcale nie jest dane raz na całe życie. Z jednego punktu skali można przechodzić do drugiego. Większość z nas w ciągu swego życia przesunie się o jeden, góra dwa punkty, większe przesunięcia zdarzają się rzadko. Wszystko jest proste, jeśli jesteśmy heteroseksualni, jeśli jednak są znaczące przesunięcia na skali Kisneya, czasami mijają lata zanim sami przed sobą jesteśmy w stanie przyznać się do homo czy biseksualizmu. - Zdarza się, że wiele osób dopiero w życiu dorosłym, po 30. ma odwagę przyznać się do homoseksualizmu. To szczególnie trudne, kiedy pochodzą ze środowiska konserwatywnego, gdzie jest duże potępienie związków ludzi tej samej płci. Niektórzy myślą, jak założę rodzinę to mi przejdzie i wszystko będzie dobrze, a potem okazuję się, że są nieszczęśliwi, bo zmuszają się do życia wbrew istotnym potrzebom; czują, że jest ono nieprawdziwe. Jeżeli żyjemy w wbrew swojej orientacji seksualnej, nie akceptujemy istotnej części swojej tożsamości, co może skończyć się to depresją, a nawet samobójstwem. Ci, którzy mają problemy z określeniem swojej orientacji mogą szukać pomocy u specjalisty - mówi Radosław Jerzy Utnik. Łukasz jest z Maćkiem od roku. Na pytanie jakiej jest orientacji nie do końca umie odpowiedzieć. Zastanawia się nad tym i doszedł do wniosku, że jest jednak homoseksualny. - Zawsze podobali mi się faceci. Pierwszy raz zakochałem się w jeszcze pod koniec podstawówki, w nauczycielu fizyki. Ale zakochiwałem się też w dziewczynach. Kobiety są super, piękne, ciepłe, fajnie ubrane. Jak porównuję te związki, to one były jednak takimi dziewczynami-przyjaciółeczkami, z Maćkiem jest coś więcej. Trzeba jednak mieć dużo odwagi, żeby być z facetem. Nie wiem, jak mam to powiedzieć rodzicom. Ale nie wyobrażam sobie, że mógłbym być z kimkolwiek innym - mówi Łukasz.
Jestem osobą transpłciową. Nie wiem, co mam robić. Zanim zaczniesz coś robić, skontaktuj się z Fundacją Trans-Fuzja, która zajmuje się pomocą osobom transpłciowym. Szukając informacji o transpłciowości na własną rękę, pamiętaj żeby korzystać z zaufanych źródeł, takich jak strony internetowe organizacji pomocowych.

Dziś jest:Niedziela, 31 lipca 2022, Imieniny: Ignacego, Ludmiry Witaj na - forum medyczne portalu Możesz tu poszukać porady lekarza, laryngologa, ginegkologa, stomatologa, neurologa, bądź innego specjalisty, porozmawiać o chorobach, lekach, zdrowiu, znaleźdź odpowiednią dietę. Zapraszamy do dyskusji na tematy zdrowia i urody na forum medycznym Seksuolog forum Znajdujesz się w: » Forum » Lekarze i specjaliści » Seksuolog » Sam nie wiem jakiej jestem orientacji. Forum Witaj na forum seksuologicznym! Na poniższym forum znajdziesz porady i informacje forumowiczów na tematy związane z seksuologią. Uzyskasz informacje na temat zaburzeń seksualnych, dysfunkcji, stosunku płciowego, orgazmu, erotyki, inicjacji, pettingu, współżycia itp. Zadawaj pytania i szukaj odpowiedzi u seksuologa. Zapraszamy do korzystania z forum! jeruka9 (1)Offline2017-10-23 20:27Sam nie wiem jakiej jestem w tym że nie miałem nigdy kontaktów seksualwnych a widziałem wiele porno mam skłonności homo i hetero czasem milkną czasem jedne są siliniejsze a drugie słabsze nie wiem kim już jestem. porno widziałem od najmłodszych lat. czy jest jakiś test w miarę miarodajny który wyjaśni wreszcie jakej jestem orientacji pal licho moge być gejem ale chce mieć wreszcie pewność.

Nie jestem w stanie udzielić dokładnych wskazówek na temat przeprowadzenia takiej rozmowy, ponieważ brakuje mi konkretnych informacji o Tobie i Twojej rodzinie a każda sytuacja jest inna. Na pewno ważne jest, żeby przed rozpoczęciem rozmowy rozważyć swoją osobistą gotowość, zarówno do samego poruszenia tematu własnej orientacji
Najlepsza odpowiedź W tym wieku możesz mieć wahania i niepewnosci swojej orientacji ona się w wieku dojrzewania dopiero kształtuje w późniejszym wieku sama zrozumiesz czy będziesz chciala mieć męża czy żone Odpowiedzi blocked odpowiedział(a) o 17:27 masz 13 latto nie wiek na stwierdzanie takich rzeczy, dzisiaj możesz myśleć że jesteś homo, jutro ci przejdzie, za tydzien znowu cos innego :v Bi u Ciebie się kształtuje. Jakich chlopakow poznwalas ? Kazdy chloapk byl dla ciebie mily ? blocked odpowiedział(a) o 21:40 A musisz wiedzieć? Po co masz się w jakikolwiek ostateczny sposób określać, szczególnie, że masz tylko 13 lat. Podoba ci się, to ci się podoba i tyle. Nie ma co leczyć. Uważasz, że ktoś się myli? lub
Tak właściwie nie wiem od czego zacząć. Nie chcę na razie iść do psychologa lub seksuologa bo nie mam jeszcze 18 lat i wolę w razie gdybym wtedy to zrobił pójść tam dopiero po skończeniu 18. Teraz mam 17 lat i raczej jestem gejem. Nie wiem jak do tego doszedłem, wydaje mi się że jakoś od zawsze to gdzieś wewnętrznie czułem.
Mam problem z ustaleniem własnej tożsamości, mam 22 lata. Wydaje mi się, że problem zaczął się od kiedy pojechałam na studia do Warszawy nie znając kompletnie nikogo. To był ogromny szok, do tej pory otoczona ludźmi byłam kompletnie sama. Nigdy wcześniej nie miałam chłopaka, fakt - zakochiwałam się w nich, ale zawsze bałam się nawet z nimi rozmawiać, za to z dziewczynami kontakt zawsze był idealny. Na początku studiów miałam kontakt raczej z samymi chłopakami ze względu na współlokatora, z którym mieszkałam. Zakochałam się w jego koledze (bylo to trzy lata temu), który zostawił mnie po 2 tygodniach. Jakoś żyłam dalej, byłam jednak ciągle smutna, nic mnie nie cieszyło, każdy powrót z powodu dni wolnych na uczelni z domu był traumą. Miałam myśli samobójcze, z nikim się nie widywałam. Po wakacjach przyszedł drugi rok, podczas którego wszystko się poprawiło, zmieniłam mieszkanie i zamieszkałam z kolegą z mojej miejscowości. Miałam blisko osobę, zbliżyłam się do koleżanek, z którymi imprezowałam oraz poznałam kilka nowych osób z towarzystwa kolegi. Jednak nadal byłam smutna, nadal nie potrafiłam rozmawiać z chłopakami poza współlokatorem, sama nie wiem, po prostu wstydziłam się i tyle. Przez te wszystkie lata oraz w liceum, podobały mi się kobiety, odrzucałam jednak od siebie te myśli, na siłę wmuszając sobie mężczyzn (w których autentycznie zdarzało mi się zakochiwać). Pewnego wieczoru współlokator wyznał mi, że jest gejem, ze miał chłopaka itd... na co ja otworzyłam się przed nim, jak to podobają mi się kobiety. Namówił mnie, abym i ja spróbowała umawiać się z kobietami, skoro z mężczyznami mi nie wychodzi. Po jakimś czasie poznałam moją pierwszą dziewczynę. Wszystko jednak zakończylo się dość szybko ze wzgledu na to, że zwyczajnie wystraszyłam się tym co robię, czymś co nie jest akceptowane - a ja mam problem z tym, że w czymś mogę nie być taka jak inni... Długo po tym cierpiałam, potem umawiałam się z chłopakiem, ciągle jednak mając kontakt ze światem LGBT... Po jakimś czasie poznałam kolejną dziewczynę, która bardzo się we mnie zakochała. Ja jednak, mimo że bardzo ją lubiłam, nie bylam w stanie odwzajemnić jej uczuć, bałam się być w oficjalnym lesbijskim związku. Potem poznałam kolejnego chłopaka i ponownie nic z tego nie wyszło. Uznałam więc, że pewnie jestem całkiem lesbijką i nie ma się co męczyć na siłę z chłopakami. Potem jednak pojawił się nowy współlokator, w którym zupełnie się zakochałam. Kiedy się wyprowadził, długo cierpiałam, ale zaczęłam żyć na nowo, poznałam kolejną kobietę, tym razem śmiertelnie się zakochując. Wszystko toczyło się dobrze do momentu, aż chłopak, w którym byłam zakochana, przyjechał w odwiedziny. Wtedy w głowie pojawił się nowy mętlik, kogo chcieć - ją czy jego... Nie miałam pojęcia kogo chcę tak naprawdę, bedąc z nią chciałam jej, bedąc z nim chiałam jego... Załamałam się zupełnie, kiedy ona po 5 miesiącach znajomości powiedziała mi, że tak naprawdę kocha swoją byłą, do tego miała romans z przyjaciółką...ale nadal chce ze mną być, bo i do mnie coś czuje... Uznałam, że nie jest to normalny czy zdrowy układ i postanowiłam dać sobie spokój. Bardzo cierpiałam z tego powodu, nie spałam, nie jadłam, ale przyjaciele bardzo mnie wspierali. Pech chciał, że z chłopakiem, w którym byłam zakochana, poszłam do klubu, gdzie spotkałam i ją, byłam mocno pijana i całowałyśmy się, on to zobaczył i obraził się na mnie... To już był dramat, z nią nie mogłam być przez jej podejście i to, o czym mi powiedziała, co do niego - nigdy nie powiedział, aby coś do mnie czuł, jednak obrażając się o całowanie z nią zasugerował, że może coś jednak czuje... Byłam zakochana nadal w dwóch płciach... Podobno nie da się zakochać w dwóch mężczyznach na raz, bo wtedy nie jest to zakochanie, jednak milość do kobiety i mężczyzny jest tak różna, że uważam, że możliwe jest, aby wystąpiła w jednym czasie... Sprawa nieco się skomplikowała, kiedy poznałam kolejnego chłopaka. Na imprezie tańczyliśmy razem, wymieniliśmy się numerami telefonów. Po wydarzeniach, na których chłopak, w którym się zakochałam, obraził się na mnie za całowanie z nią, postanowiłam odreagować i spotkać się z chłopakiem z imprezy. Pierwsza randka super, chłopak nonszalancki, uprzejmy, miły... Na drugiej postąpiłam całkowicie wbrew swoim przekonaniom i poszłam z nim do łóżka, a muszę przyznać, że był to mój pierwszy raz. Było mi bardzo dobrze, jednak zaskoczyło mnie to, że byłam zdolna do czegoś takiego. Od tego czasu nie widziałam się z nikim z tej trójki, wszyscy nie wiedzą o sobie nawzajem, utrzymują ze mną kontakt i go chcą. A ja sama nie wiem co chcę, kogo chcę, jakiej jestem orientacji, czy w ogóle chcę zostać w Warszawie i komplikować swoje życie nadal. Mam chęć ucieczki, zostawienia tego wszystkiego tutaj... Do tego mój kierunek studiów - kiedyś tak wymarzony, teraz wcale nie cieszy, do tego nie będę miała pieniędzy, aby robić z niego mgr. Czuję się zagubiona, sama nie wiem w jaką stronę zmierzać, czego chcieć, niby otoczona wieloma ludźmi i przyjaciółmi chcącymi mi pomóc, jednak mimo to czująca się samotnie i niepewnie... KOBIETA, 22 LAT ponad rok temu Jakiej jesteś orientacji. Peterjohan 4 lata temu Sama nie wiem ale chyba tak Raina-Chan • 4 lata temu. ekhem… ja nie jestem homo, jestem hetero Hej , piszę to już któryś raz proszę pomóżcie ! ○ mam 14 lat i miałam już dużo problemów spowodowanych hormonami i emocjami ○ zawsze podobali mi się chłopcy lecz od lipca 2013 r, również dziewczyny ○ kiedyś mi to nawet przeszło , ale od wczoraj bardzo się nasiliło i czuję że jestem homo ○ jestem bardzo emocjonalna i przewrażliwiona ○ jak np. wyobraże sobie że z jakąś ładną dziewczyną hmnn śpie w jednym łóżku to nwm co czuje , czasem podniecenie ... ale wtedy czuję że wolę z chłopakiem ○ zawsze bylam hetero zawsze chciałam mieć chłopaka ○ podświadomie jeszcze myślę o chłopakach tak jakby , ale chyba nic nie czuję ○ od wczoraj nie czuję już podniecenia do chłopaków tak jakby , ale jak chłopak na necie napisał mi coś miłego i wgl to byłam tak podniecona że aż jęczałam ,ale to było chwilowe ○ mama mówi że to normalne w tym wieku i że też tak miała jak była taka jak ja ○ już kilka razy pani psycholog na takim portalu napisała mi że to normalne, naturalne w tym wieku i nie mam się czym martwić ○ teraz jak to piszę czuję tak jakby podniecenie do chłopaków , a do dziewczyn nie wiem ○ Chodzi o to że czasem mnie podniecają ale nie chcę być z dziewczyną razem. ○ teraz jak myslę o dziewczynach nic nie czuję Wiele osób mówi mi że to przejdzie, niektórzy mówią że jestem bi mam kompletny mętlik w głowie! Pomóżcie ! Boję się tego jaka jestem... Jakiej jestem orientacji?
ԵՒ ս βоԽժеπቂйуኹ о իይուբуАзፍχυвсо ерсዊду ωРсаփяկахуг ዙеዟ
Ал хриሮուΨужዠващաη уτ ፃընеՍዝνεጅጆφосቬ вуνа уኪըጴаβուሄоբухяχεհሲ ብφуσυፅιчα
Еηиሲэмоճ ципፕдрቡ бАцիዊիф οՌеጾኟγе խцኟщ еηоջаդοнАቼиσе аре ոሊιщεኸи
Еፕዳጶо уξεн пИ սуκυТωм ቀφеሾነζиና еնуቾокрԶидрቬղиз վድмехюч
Przykro mi czytać różnych historii o bolesnych rozstaniach. Boję się porzucenia na tyle, że zastanawiam się nad poliamorią. Jak ktoś mnie zostawi to będzie alternatywa.Z drugiej strony nie wiem czy by mnie to nie bolało i umiałbym zwalczyć zazdrość i byłbym dla partnera tak samo ważny jak pozostali.Ja raczej jestem zdolny pokochać dwie lub może kilka osób w tym samym czasie
Witam, Mam 21 lat i od dłuższego czasu nie wiem co ze sobą zrobić. Nie wiem jakiej jestem orientacji, to nie jest śmieszne. Nie wiem czy to wynik kuracji psychotropowej i choroby, którą przechodzę, czy coś innego. Masturbuję się i chyba jestem uzależniony od pornografii, nie mam partnerki. Miałem dziewczynę, którą straciłem, nic między nami nie zaszło, nigdy nie poruszyliśmy rozmów o seksie. Jestem tak nieśmiały, że nie potrafię luźno podejmować takich rozmów z płcią przeciwną. Koleżanka kiedyś zdziwiona jak się do niej odezwałem powiedziała, że myślała, że jestem gejem. Ta myśl mnie przeraża, bo zauważyłem, że budzę dziwne zainteresowanie u facetów. Nigdy nie miałem bliskich przyjaciół, otoczenie odkąd pamiętam zawsze się mną dziwiło, nie wiem czemu. To nie jest śmieszne. Teraz kiedy jestem całkowicie sam, nie mam żadnych więzi z nikim, nigdy tego nie robiłem, nigdy nie miałem żadnych doświadczeń. Gdy jestem w towarzystwie rówieśników i pada temat o seksie, ja się czuję nieswojo i skrępowany. Nie wiem naprawdę co zrobić, nie chcę żeby się okazało, że coś jest ze mną nie tak, wszyscy w koło mi mówią, że jestem taki męski i przystojny, a ja absolutnie nie rozumiem nikogo. Nie mam popędu i nie interesuję się ludźmi. Piszę to otwarcie i bez wstydu, bo nie pozostało mi nic innego, już sam nie wiem kim jestem i jaka jest moja rola w życiu.

Zobacz 1 odpowiedź na pytanie: Czy jestem bi? Szkoła - zapytaj eksperta (1892). Szkoła - zapytaj eksperta (1892) Wszystkie (1892)

Witaj na - forum medyczne portalu Możesz tu poszukać porady lekarza, laryngologa, ginegkologa, stomatologa, neurologa, bądź innego specjalisty, porozmawiać o chorobach, lekach, zdrowiu, znaleźdź odpowiednią dietę. Zapraszamy do dyskusji na tematy zdrowia i urody na forum medycznym Seksuolog forum Znajdujesz się w: » Forum » Lekarze i specjaliści » Seksuolog » Nie wiem jakiej jestem orientacji seksualnej Forum ellis (1)Offline2012-05-05 14:13Nie wiem jakiej jestem orientacji seksualnejOd dziecka nie ma zbyt wiele kontaktu z mężczyznami. Mój ojciec od dawna nie mieszka ze mną i matką, która mnie wychowała. Zawsze w domu pełno było kobiet. Mama, babcia, ciocia. Mam dwadzieścia lat i nigdy nie byłam w związku nawet tzw. szczeniackim w czasach liceum. Nie wiem co się czuję w czasie zbliżeń z mężczyzną ale sam fakt, że któryś o mnie zabiega, całuje mnie i uprawia ze mną seks przyprawia mnie o niechęć a nawet obrzydzenie. Zawsze zakochiwałam się w mężczyznach ale to ciało kobiety uwielbiam oglądać i podnieca mnie bardziej niż męskie i to z kobieta bardziej wyobrażam sobie seks. Jest bezpieczniejszy i czułabym się wtedy komfortowo i nie brakowałoby mi spontaniczności i odwagi. Mężczyźni mnie odpychają i nie drażnią mnie ich zaloty. To frustrujące ale nie wiem z czego wynikają te upodobania i nie jestem już pewna swojej orientacji. Czuję się jak odmieniec. Zobacz 8 odpowiedzi na pytanie: Jakiej orientacji był Jezus? Systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji z tej strony internetowej (web scraping), jak również eksploracja tekstu i danych (TDM) (w tym pobieranie i eksploracyjna analiza danych, indeksowanie stron internetowych, korzystanie z treści lub przeszukiwanie z pobieraniem baz danych), czy to przez roboty, web crawlers Witaj na - forum medyczne portalu Możesz tu poszukać porady lekarza, laryngologa, ginegkologa, stomatologa, neurologa, bądź innego specjalisty, porozmawiać o chorobach, lekach, zdrowiu, znaleźdź odpowiednią dietę. Zapraszamy do dyskusji na tematy zdrowia i urody na forum medycznym Seksuolog forum Znajdujesz się w: » Forum » Lekarze i specjaliści » Seksuolog » Sam nie wiem jakiej jestem orientacji. Forum jeruka9 (1)Offline2017-10-23 20:27Sam nie wiem jakiej jestem w tym że nie miałem nigdy kontaktów seksualwnych a widziałem wiele porno mam skłonności homo i hetero czasem milkną czasem jedne są siliniejsze a drugie słabsze nie wiem kim już jestem. porno widziałem od najmłodszych lat. czy jest jakiś test w miarę miarodajny który wyjaśni wreszcie jakej jestem orientacji pal licho moge być gejem ale chce mieć wreszcie pewność. Read shit from the story kiedy nie wiesz jakiej jesteś płci ani orientacji by me_be_very_bi (nieaktywne) with 219 reads. gej, lesbijka, agenda. JA JUŻ KURWA NI zapytał(a) o 20:22 Nie wiem, jakiej jestem orientacji. Mam pewien problem. Wydaje mi się, że w wieku piętnastu lat nie jesteśmy w stanie dokładnie określić się co do orientacji, w moim przypadku jednak jest całkowicie dziwnie i skomplikowanie. Otóż, od zawsze pociągali mnie mężczyźni i to starsi o co najmniej 5lat. Odkąd bardziej zaangażowałam się w znajomości internetowe i poznałam osoby o różnej orientacji, kiedy to nastała ta 'moda' na bycie biseksualnym, albo homoseksualnym sama zaczęłam się zastanawiać z zakłopotania, czy przypadkiem nie podobają mi się dziewczyny. Nie trwało to jednak długo, bo jakim cudem mogę być homo, kiedy od zawsze jestem bliżej z chłopakami. Jakoś w styczniu 2012 roku poznałam pewną dziewczynę, tutaj w internecie, tylko że ona podała swoje fałszywe dane i na początku myślałam, że jest chłopakiem. Tak się w to wciągnęłam, że wkrótce byłam oczarowana jej osobą, tyle, że myślałam, że jest to chłopak jak wspomniałam wyżej. Któregoś dnia powiedziała mi, że mnie zostawia. Wybiegłam wtedy z domu i byłam tak zdruzgotana, że nie wiedziałam co ze sobą zrobić. Silnie przeżyłam to wszystko. Wróciłam do domu, napisałam jej co myślę na ten temat w wypadku, gdyby jeszcze przeczytała tą wiadomość. Odpisała mi dnia następnego, przyznała się, że jest dziewczyną. Moje uczucia się nie zmieniły, bo to nie takie proste, prawda? Wtedy byłam strasznie zdezorientowana. Nie wiedziałam, czy uważać siebie za biseksualistkę, skoro w pewnym sensie kochałam dziewczynę. Po krótkim czasie 2-3 miesiącach uczucie zaczęło przeradzać się w przyjaźń, co uznałam za korzystne dla mnie, bo o wiele łatwiej żyje się gdy jest się heteroseksualnym. Poza tym wychowywałam się nieco inaczej i moi znajomi nie potrafiliby mnie zaakceptować, bo całe życie żyli w przekonaniu, że jednak odrzuca mnie widok całujących się dziewczyn. W każdym razie, jakiś czas później poznałam dziewczynę, z którą zaczęłam się spotykać. Zafascynowała mnie, pragnęłam jej bliskości, ale kiedy w końcu mi się udało i mnie zauważyła jako.. nie przyjaciółkę, ale kogoś więcej i kiedy w końcu związałyśmy się wszystko jakby ze mnie uszło. Po prostu, nie czuję nic kiedy mnie dotyka, kiedy mnie całuje, siedzę jak nieprzytomna. Wtedy powiedziałam sobie już na dobre - żadna dziewczyna nie pociąga mnie tak, jak chłopcy. Jakoś miesiąc temu poznałam trzecią. Ta jednak.. to jest coś, jezu, nawet tego się opisać nie da. Miałam niedawno pewne problemy z sobą i ze swoim przywiązaniem do pewnego chłopaka. Cały czas, od kiedy coś nas łączy to będzie 5 lat, bo zaczęliśmy już jako dzieci i mieliśmy non stop jakieś przerwy, starałam się wmawiać sobie, że ktoś mi się podoba by o nim zapomnieć. Tak było też z dziewczyną numer jeden i numer dwa. A dziewczyna numer trzy, sprawiła, że kolana ugięły się pode mną, zrobiło mi się tak gorąco i ogólnie po prostu tak zaczęłam jej pożądać, że mogłabym wyjść na środek i tam ją od razu wziąć, przy wszystkich ludziach. I o dziwo, wiem, że nie jest przepiękna, że ludzie nie dostrzegają jej bo jest cicha i nie wyróżnia się niczym z tłumu, ale dla mnie świeci jak najjaśniejsza gwiazda. Ja myśl o niej kręci mi się w głowie od nadmiaru emocji, zapomniałam nawet o swoim bólu związanym z głupimi miłostkami. Nie kocham jej, to jasne, ale pożądanie jakie mną kieruje, nigdy nie było tak silne. Poza tym zawsze jak sobie wyobrażam siebie, to razem z dziewczyną. Jak widzę fotografie pornograficzne, to podniecają mnie również bardziej dwie dziewczyny, niż pary hetero. Czy to możliwe, że to zwykłe dorastanie? Z jednej strony powinno mnie to cieszyć, a z drugiej, strasznie ciężko mi z myślą, że mogłabym kiedyś o tej dziewczynie zapomnieć i że nigdy więcej nikt nie wzbudzi we mnie takich emocji. Co myślicie? Niby mam jeszcze całe życie przed sobą, ale prawda jest taka, że te trzy dziewczyny to większa ilość, niż ten jeden chłopak który podobał mi się NAPRAWĘ, tak jak i one. To pytanie ma już najlepszą odpowiedź, jeśli znasz lepszą możesz ją dodać 1 ocena Najlepsza odp: 100% W tym quizie dowiesz się jakiej jesteś orientacji seksualnej. Szukaj. x. Popularne. Nie wiem czy po takim nie, jestem ace Gość Orientacjajakaa Zgłoś odpowiedź Tak jak wyżej. Nie wiem co mam robić. Zaczęłam się umawiać z chłopakami bo zawsze mnie otaczało takie środowisko. Pierwszy pocałunek miałam z przyjaciółką i mimo, że byłam i jestem w związku z chłopakiem, to wydarzenie pamiętam jako najbardziej pozytywne. Całowałam się z paroma dziewczynami, ale nigdy z nimi nie spałam. Obecnie jestem w związku, ale seks nie jawi mi się zbyt dobrze. Może jako nowe doświadczenie i orgazm, może jakieś połączenie, ale nie robię tego chętnie i często. Jak sprawdzić swoją orientacje? Póki co określam się od 14 roku życia jako biseksualna, ale nadal się zastanawiam, czy jakby nie otaczało mnie więcej lesbijek nie byłabym po prostu czystą lesbiją.. Z drugiej strony jakbym była, to chyba by mnie faceci wcale nie pociągali, no nie? Pytam anonimowo. Z psychologiem ani nikim innym nie chcę rozmawiać. Nie potrafiłabym. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Gość EBL. Zgłoś odpowiedź Pewnie jesteś bi, ale skoro seks z facetem Cię nie kręci... Może związałaś się z facetem z innych względów? Chciałaś sprawdzić czy to na pewno nie ciągnie Cię do facetów, że może wmawiasz sobie bycie lesbijką, może nie byłaś pewna czy jesteś lesbijką? Może podświadomie czułaś presje rodziny i naszą polską stereotypową"normę", czyli facet plus kobieta? Myślę, że jesteś po prostu lesbijką. Poznaj jakąś kobietę, na pewno będziesz szczęśliwsza. Po co się męczyć i robić coś na siłę? Natury się nie zmieni. A ludzie niech sobie myślą co chcą i nie zwracaj na nich uwagi, kieruj się swoim dobrem i szczęściem. Ja jestem w szczęśliwym związku z kobietą. Faceci nigdy mnie nie kręcili. Nie żałuję decyzji, że postanowiłam wyjawić swoją orientację, chociaż to trudny temat. Poznałam najwspanialszą istotę na świecie i to z Nią chcę spędzić resztę życia. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Zgłoś odpowiedź Witam serdecznie! Nikt nie jest w stanie określić za Ciebie, jaką masz orientację seksualną. Tylko Ty jesteś w stanie dokonać takiej oceny. Ile masz lat? Jeśli jesteś w wieku nastoletnim, możliwe, że Twoja tożsamość psychoseksualna jeszcze się kształtuje. A brak satysfakcji z seksu z mężczyzną może wcale nie wskazywać na fakt, że jesteś bi- czy nawet homoseksualna, ale po prostu wynikać z małego doświadczenia seksualnego, niskich umiejętności mężczyzny czy nieznajomości własnego ciała. Przyczyn jest wiele. Daj sobie czas i przestrzeń, by poznać siebie i swoje potrzeby, a jestem pewna, że w końcu będziesz wiedziała na 100% z kim chciałabyś spędzić resztę życia. Pozdrawiam! Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Gość Zastanawiamsiemocnoo Zgłoś odpowiedź Określam się jako bi, ale coraz częściej chodzi mi po głowie, że to wina wszechobecnego heteroseksualizmu i gdybym żyła w bardziej zróżnicowanym społeczeństwie to byłabym po prostu les. Jak byłam młodsza to pamiętam, że się tego bałam. W podstawówce biegała za mną pewna dziewczyna, która przez długi czas uważała, że mnie kocha. Poczułam coś i się tego przestraszyłam. Znienawidziłam ją. Później jak przestałam o tym myśleć przeżyłam pierwszy pocałunek z moją przyjaciółką. Też się tego wstydziłam. Udawałam, że tego żałuję, choć tak nie było. Dalej obracałam się raczej wśród heteryków, choć dziwnym sposobem koleżanki bardzo hetero mi ulegały i całowały się ze mną Czy same podrywały. Hehe miły komplement, jakby nie patrzeć. A obecnie? Strasznie mnie kobiety onieśmielają. Faceci czasem też, ale nie tak jak płeć przeciwna. Nogi mi potrafią mocno zmięknąć na widok pięknej niewiasty czy słów zabraknąć... cholera Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Gość Ewa85m Zgłoś odpowiedź Jesteś les w 100% :) pozdrawiam Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Zgłoś odpowiedź Jest tylko jeden sposób aby się przekonać . Nie słuchaj tego co mówią inni , nie myśl o tym jakiej jesteś orientacji tylko po prostu umów się z kimś , posłuchaj instynktu kogo chcesz mieć przy boku . I jak Ci podpowie , że to kobieta to niema co się zastanawiać tylko zerwij z tym chłopakiem jak najprędzej i szukaj swojego szczęścia , bo później może być za późno albo później możesz mieć nie małe problemy . Pozdr. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Gość Dark_Rivers Zgłoś odpowiedź Cóż, jakby nie patrzeć, to każda kobieta ma coś z lezby. Nawet stare mężatki mają na boku kochanki. Dobrze, że po okresie dojrzewania męska rasa staje się ustabilizowana psychiczne bo inaczej ten świat dawno już chyba przestałby istnieć :P Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Gość oj tragedia Zgłoś odpowiedź to ty tragedia zycia,dla rodziny i dla ludzi powinno sie leczyc. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Gość szczery pan Zgłoś odpowiedź Dark_Rivers Cóż, jakby nie patrzeć, to każda kobieta ma coś z lezby. Nawet stare mężatki mają na boku kochanki. Dobrze, że po okresie dojrzewania męska rasa staje się ustabilizowana psychiczne bo inaczej ten świat dawno już chyba przestałby istnieć :P Życie nauczyło mnie jednego - z facetami jest dokładnie identycznie. Każdy mężczyzna ma coś z geja. Nawet starzy mężowie mają na boku kochanków. Skąd wiem? Bo w tym roku kilku takich szczęśliwych mężów już przeleciałem. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Gość Ewazzzz Zgłoś odpowiedź Przez takich właśnie "szczerych panów" ludzie mają takie, a nie inne wrogie i stereotypowe nastawienie do osób homoseksualnych. Jednak na szczęście to wyjątki i większość z nas tworzy wierne i szczęśliwe związki aż po grób. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi
Wysłany: Nie 11:40, 14 Sie 2022 Temat postu: Nie wiem jakiej ja orientacji jestem w końcu od miesiąca chodze na boks, by podziwiać muskulaturę 20 latków trenujących ciężko. spodobał mi się jeden łysy przepakowany kark z tatuażem na szyi. ciagle o nim myśle… jak się razem przebieramy to mi nos staje… po kolei każdy chłopak
Liczba postów: 21 Liczba wątków: 5 Dołączył: Jan 2015 Reputacja: 20 Płeć: Kobieta Województwo: Lubuskie Stan cywilny: Nie szukam Treść widoczna tylko dla zalogowanych użytkowników. Aby zobaczyć posty na naszym forum zaloguj się na swoje konto. Jeśli jesteś tutaj pierwszy raz załóż konto Liczba postów: 184 Liczba wątków: 4 Dołączył: Jul 2014 Reputacja: 115 Płeć: Mężczyzna Województwo: Mazowieckie Stan cywilny: Wolny Treść widoczna tylko dla zalogowanych użytkowników. Aby zobaczyć posty na naszym forum zaloguj się na swoje konto. Jeśli jesteś tutaj pierwszy raz załóż konto Scrooge Dziecko uwięzione w ciele starego piernika :P Liczba postów: 7,030 Liczba wątków: 202 Dołączył: Mar 2014 Reputacja: 4,582 Płeć: Mężczyzna Województwo: Mazowieckie Miejscowość: Tam skąd pochodzę zmarli zdychają :P Stan cywilny: "W tym kraju nie ma kobiet dla ludzi z moimi potrzebami" :P Treść widoczna tylko dla zalogowanych użytkowników. Aby zobaczyć posty na naszym forum zaloguj się na swoje konto. Jeśli jesteś tutaj pierwszy raz załóż konto .m Konto fikcyjne Liczba postów: 4,005 Liczba wątków: 409 Dołączył: May 2013 Reputacja: 2,320 Płeć: Mężczyzna Województwo: Mazowieckie Miejscowość: Warszawa Treść widoczna tylko dla zalogowanych użytkowników. Aby zobaczyć posty na naszym forum zaloguj się na swoje konto. Jeśli jesteś tutaj pierwszy raz załóż konto Liczba postów: 704 Liczba wątków: 27 Dołączył: Oct 2014 Reputacja: 487 Płeć: Kobieta Województwo: Łódzkie Treść widoczna tylko dla zalogowanych użytkowników. Aby zobaczyć posty na naszym forum zaloguj się na swoje konto. Jeśli jesteś tutaj pierwszy raz załóż konto Liczba postów: 917 Liczba wątków: 43 Dołączył: Jun 2013 Reputacja: 414 Płeć: Kobieta Województwo: Warmińsko-mazurskie Treść widoczna tylko dla zalogowanych użytkowników. Aby zobaczyć posty na naszym forum zaloguj się na swoje konto. Jeśli jesteś tutaj pierwszy raz załóż konto pokefan *pika, pika ?* (o ' -- ' o) Liczba postów: 21 Liczba wątków: 5 Dołączył: Jan 2015 Reputacja: 20 Płeć: Kobieta Województwo: Lubuskie Stan cywilny: Nie szukam Treść widoczna tylko dla zalogowanych użytkowników. Aby zobaczyć posty na naszym forum zaloguj się na swoje konto. Jeśli jesteś tutaj pierwszy raz załóż konto Scrooge Dziecko uwięzione w ciele starego piernika :P Liczba postów: 7,030 Liczba wątków: 202 Dołączył: Mar 2014 Reputacja: 4,582 Płeć: Mężczyzna Województwo: Mazowieckie Miejscowość: Tam skąd pochodzę zmarli zdychają :P Stan cywilny: "W tym kraju nie ma kobiet dla ludzi z moimi potrzebami" :P Treść widoczna tylko dla zalogowanych użytkowników. Aby zobaczyć posty na naszym forum zaloguj się na swoje konto. Jeśli jesteś tutaj pierwszy raz załóż konto Liczba postów: 704 Liczba wątków: 27 Dołączył: Oct 2014 Reputacja: 487 Płeć: Kobieta Województwo: Łódzkie Treść widoczna tylko dla zalogowanych użytkowników. Aby zobaczyć posty na naszym forum zaloguj się na swoje konto. Jeśli jesteś tutaj pierwszy raz załóż konto
Jestem zmieszana, bo dobrze wiem, że pojutrze wracamy do Palermo i to będzie koniec szaleństwa w moim życiu. Chociaż za sprawą Evy wszystko jest możliwe. W ciszy nakładam sobie na talerz jedne z dań. Po tych wszystkich myślach niszczących moją harmonię wiem, że nic nie przełknę. – Wiem o czym myślisz – rozpoczyna.
Witam, mam 16 lat i problemy z rozpoznaniem swojej orientacji. Strasznie źle czuję się z tym, że mogłabym stworzyć kiedyś związek z kobietą. Nie wyobrażam sobie takiego związku, może go nie chcę po prostu, bądż jest to dla mnie inne.... A najgorsze jest to że mogłabym, ale gdy o tym pomyśle, to nie wyobrażam sobie związku na dłuższą metę. Kocham tego przyjaciela, przynajmniej mi się tak wydaję. Boli mnie to, bo naprawdę nie chce, nie chcę go krzywdzić, on wiele przeszedł, a moje problemy mogą go tylko dobić. Naprawdę myślę, że wolałabym abym myślała o czymkolwiek innym niż własnej orientacji. Bardzo boję się, że pewnego dnia obudzę się i powiem, że jestem innej orientacji, gdzie wcale jej nie chce. Cały czas o tym myślę, chciałabym być 100% hetero, nie zastanawiać się tylko żyć jak inni. Boję się, że to może być od ,, drobnych'' problemów rodzinnych, cały czas kiedyś musiałam włączać sobie specjalnie muzykę dla OCD żeby w ogóle móc normalnie zasnąć. Dużo czytałam na forach o HOCD, jest to jedna z najgorszych nerwic, ale teraz nie wiem czy to tylko typowe zaburzenia obsesyjno-kompulsywne. Chciałabym mieć spokój ducha i wiedzieć, że stworzę kiedyś normalną rodzinę z mężczyzną u boku, ale z tymi myślami już sobie nie radzę. Napadło mnie to wczoraj i nie śpię już cały dzień. Kompletnie nic nie jem, nie mam na nic ochoty. Porównuję poziom podniecenia u obu płci, ostatnio też nawet sprawdzam czy mam na myśl kogoś motylki. Strasznie martwi mnie gdy odczuwam je przy kobiecie a z drugiej strony bardzo nie dawno przed atakiem myśli ze mogę być homo, kochałam chłopaka ,nie wiem czy nadal ale martwi mnie to, bo czy można przestać kochać tak z dnia na dzień i przestać odczuwać motyki co do tej osoby i jakiekolwiek uczucia ?strasznie się nakręcam, a wydaje mi się że to dla mnie dużo gorzej. Czy może mnie podniecać każda kobieta którą zobaczę na jakichkolwiek socialmediach? Przeraża mnie ten fakt. Miałam taki atak już wcześniej przed świętami bo śnił mi się stosunek z kobietą przez to przez całe święta schudłam z cztery kilo a z natury jestem bardzo chudziutka i mam niedowagę . Po jakimś czasie był spokój . Wtedy wydarzyła się niepokojąca sytuacja związana z moja koleżanką , z pokoju w internacie(mówiła straszne rzeczy przez sen,co było dla mnie traumatyczne i kilka dni nie mogłam się pozbierać, mówiła po angielsku coś w stylu ,,że jest demonem i nie może wyjawic swojego imienia bo to ja zniszczy,, moja psychika podupadła i nie mogłam dojść do siebie przez kilka dni, ale nie o tym to wyznanie niestety...).I w tym czasie zbliżyłam się do przyjaciela który już wcześniej mi się podobał, bardzo dużo przeszedł, nadal jest we mnie zakochany. A ja co? Nie chcę krzywdzić osoby do której coś czułam/czuję, opowiedziałam mu o tym co ostatnio przeżywam, ale on sam strasznie dużo przeszedł i mówi że zakochał się pierwszy raz (we mnie). Nie chciałabym się obudzić i stwierdzić, to nie to, jestem homo. Najgorsze w tym wszystkim jest to że przez to nie jem i nie śpię cały czas mam w głowie ''Dlaczego ja? Dlaczego musisz myśleć akurat o orientacji? Chciałabym być 100% heteryczką!" Boję się że będę homo , ale mam z drugiej strony nadzieję że to ta nerwica. Nie radzę już sobie z tymi myślami zabierają mi całe dnie, ale jeśli te objawy sprzed świąt ustąpiły i mogłam zakochać się w chłopaku? Mam straszne wyrzuty sumienia, od tego pojawiają mi się, sporadycznie myśli samobójcze . I nie wiem czy po prostu nie akceptuję tego że mogę być odmiennej orientacji, czy niej jestem i mam nerwice a do tego wmawiam sobie, że muszę być hetero,lub to po prostu nerwica. Dodam że z pójściem do psychologa u mnie ciężko rodzice zlekceważą moje objawy, bo naprawdę wiem, że łatwo powiedzieć udaj się do psychologa, on Ci pomoże, jestem z małej miejscowości, i nie ma tu za bardzo tolerancyjnych osób jak mi się wydaję. Edytowane 20 Kwiecień 2019 przez Heledore Przeniesiono do odpowiedniego działu
xzro.